Architektki. Herstorie budynków zaprojektowanych przez kobiety
Przechadzając się po mieście mijamy wiele budynków, którym nie poświęcamy szczególnej uwagi, choć to one wyznaczają ramy naszej codzienności.
Kiedy rozejrzymy się uważnie aż trudno uwierzyć, że tylko nieliczne z tych gmachów zostały zaprojektowane przez kobiety. Ich nazwiska trzeba wydobywać z archiwów. Często kryją się za podpisami przełożonych, za imionami mężów, za nazwami pracowni. Dominujące myślenie o architekturze jako „wielkim dziele jednostki” łatwo je wymazuje, bo pracowały w zespołach, rzadko na pierwszym planie.
Podczas tego spaceru chciałam zaprosić do uważnego przyjrzenia się sześciu projektom i sześciu architektkom. Choć działały na przestrzeni XX wieku, wszystkie mierzyły się z przeciwnościami i przełamywały kolejne bariery. Stworzone przez nie realizacje są zarówno wyrazem ich osobistej wrażliwości, jak i odbiciem czasów, w których powstawały. Spacerując przywracamy ich obecność w miejskim krajobrazie.