Rowerem przez puścizny
Wyprawa rowerowa po Kotlinie Orawsko-Nowotarskiej to dobra propozycja na wycieczkę z widokiem na Tatry, zwłaszcza jesienią, gdy po deszczu tutejsze torfowiska odsłaniają swój surowy charakter.
Podmokły grunt kryje grubą warstwę torfu, powstałą z obumarłych roślin zakonserwowanych przez wilgoć i brak tlenu. W ten sposób odkłada się najmłodsza postać węgla, która po milionach lat mogłaby zamienić się w węgiel brunatny lub kamienny.
Samo słowo „puścizna” to dawne, podhalańskie i orawskie określenie torfowiska wysokiego. Wywodzi się od „pustkowia” i oznaczało tereny bezużyteczne rolniczo – grząskie nieużytki, na których nie dało się siać zboża ani stawiać domów. Choć z punktu widzenia gospodarki ziemia ta uchodziła za pustynię, z czasem zaczęto pozyskiwać z niej torf na opał, a określenie na stałe weszło do lokalnej geografii. I choć o pustkach na trasie trudno mówić – zwłaszcza w weekendy, gdy pojawia się wielu rowerzystów – to miejsce zdecydowanie warte odwiedzenia.