Z psem na Lubomir, Łysinę i Trzy Kopce. I panorama, po którą wraca się jak po oddech
W Małopolsce zlokalizowanych jest kilka wierzchołków Korony Polski. Część z nich – Rysy, Mogielicę, Babią Górę – obejmują rezerwaty i parki narodowe, które nie zezwalają na obecność psów. Ale nic straconego: na Lubomir, zaliczany do szacownego grona najwyższych szczytów w kraju, wejdziemy razem z czworonogiem.
To wierzchołek o niejednoznacznej biografii i proweniencji. Zgodnie z klasycznym podziałem Jerzego Kondrackiego przynależy on do Beskidu Wyspowego, jednak w wielu przewodnikach i na mapach trafia do Beskidu Makowskiego, najnowsze opracowania mówią z kolei o Beskidzie Myślenickim, a bywa też zaliczany do Beskidu Średniego. Gdzie więc leży naprawdę? Niewątpliwie w samym sercu zażartej kartograficznej dyskusji.
Kondracki jest bowiem dla geografów tym, czym dobry kompas dla wędrowca: prowadzi, choć powstał w czasach mniej precyzyjnych pomiarów. Dziś jednak, po latach doprecyzowań (m.in. pod kierunkiem prof. Solona w 2018 roku), granice krain rozrysowane są gęściej. W tym nowym podziale Lubomir „przesunął się” ku Beskidowi Makowskiemu i w Koronie Gór Polski bywa wskazywany jako jego najwyższy szczyt. Nie dziwmy się więc, gdy jedna mapa przypisze Lubomir do Beskidu Wyspowego, a druga Makowskiego. On stoi, gdzie stał – my jedynie zmieniamy mapy.
Beskid Makowski to część Beskidów Zachodnich o miękkich grzbietach i zamieszkanych dolinach. Wziął swą nazwę (niezbyt trafną) od Makowa Podhalańskiego, który leży na jego południowo-zachodnich stokach i nie odznacza się szczególnymi walorami turystycznymi – nie jest to ani historyczna stolica regionu, ani ważny ośrodek kulturalny. Na zachodzie Beskid Makowski styka się z Małym i Żywieckim, od wschodu z Wyspowym, na północy podpiera go Pogórze Wielickie, a na południe opada ku Kotlinie Rabczańskiej i Pasmu Babiogórskiemu; dalej ciągną się już Beskidy Orawskie. Mieszane lasy trzymają się wyżej, na niższych tarasach pulsują wsie i pola. To region łagodnych, malowniczych tras, w sam raz na spokojne górskie spacery i wyprawy z czworonogami – nie bez znaczenia jest też bliskość Krakowa.
Ale dość wstępu. Czas włożyć buty, zapiąć smycz i ruszyć. Wybieramy się w głąb Małopolski (około 40 kilometrów na południe od Krakowa). Za Myślenicami kierujemy się w stronę Pcimia, skąd do początku szlaku zostaje niespełna 10 km. W Kudłaczach, niedaleko schroniska jest kilka prywatnych placów parkingowych, gdzie możemy zostawić samochód.
Wskazówki praktyczne dla turystów z psami
● Trasa nadaje się dla każdego psa. Poradzimy sobie także z małym lub mniej
wysportowanym psem.
● Podłoże – 99% trasy biegnie ścieżkami i nieutwardzonymi drogami leśnymi.
● Woda i miska – na trasie brak źródeł, warto zabrać zapas wody dla siebie i psa.
● Smycz – Choć las zachęca do swobodnego biegania, należy zachować ostrożność. W pobliżu zawsze mogą znajdować się inni turyści (szczególnie w weekendy), zbieracze grzybów jesienią oraz dzikie zwierzęta. Z tego powodu rekomendujemy zestaw dwóch akcesoriów: długą linkę (na bezpieczne otwarte tereny) oraz krótką smycz (do kontrolowania psa w bardziej ruchliwych miejscach).
● Upał – większość trasy biegnie gęstym, kojącym w upalne dni lasem.