Co wolno w rezerwacie?
W Polsce rezerwat jest najściślejszą formą ochrony przyrody. Obejmuje tereny, gdzie przyroda ożywiona i nieożywiona jest szczególnie cenna. To na ogół niewielki teren, często wyznaczany w obrębie innych obszarów chronionych, np. parków narodowych i krajobrazowych. Dla każdego rezerwatu przyrodnicy tworzą plan ochrony, wyznaczający m.in. strefy ochrony czynnej, ścisłej i krajobrazowej oraz sposoby i zakres udostępniania rezerwatu.
W rezerwacie obowiązuje szereg zakazów wymienionych w ustawie o ochronie przyrody. Część z nich dotyczy zarządzania tym terenem. Niektóre zakazy są intuicyjne, jak choćby ten zabraniający chwytania lub zabijania czy płoszenia zwierząt. Są jednak takie, które odwiedzający rezerwat często łamią ‒ i to nie ze złej woli, raczej z nieznajomości przepisów czy braku ich zrozumienia.
W skrócie: w rezerwacie nie można poruszać się poza wyznaczonymi szlakami, zakłócać ciszy, zbierać grzybów, roślin, skał, łowić ryb (chyba że w wyznaczonych miejscach). Nie można biwakować czy używać otwartego ognia (z wyjątkiem wyznaczonych miejsc). Podobny zakaz dotyczy wspinaczki czy eksploracji jaskiń. Na tereny objęte ochroną ścisłą i czynną nie wolno wprowadzać psów (wyjątkiem są psy pasterskie na terenach objętych wypasem w ramach ochrony czynnej oraz psy asystujące).
Taka ilość zakazów może wywoływać oburzenie, ale warto pamiętać, że rezerwaty to ostatnie tereny zostawione dzikiej przyrodzie. Są na ogół niewielkie (w Małopolsce łączna powierzchnia 86 rezerwatów to 3520 ha) – czy więc to aż takie wyrzeczenie z naszej strony, jeśli będziemy przestrzegać obowiązujących tam przepisów? Zwłaszcza że mają one uzasadnienie. Jak pokazują liczne badania, już sama obecność ludzi oraz psów wpływa stresująco na zwierzęta.
Co więc możemy w rezerwatach? Coś, czego nie da się przecenić – podziwiać dziką przyrodę, chłonąć ją i obserwować. To jedne z ostatnich miejsc, gdzie możemy zobaczyć stare, powykrzywiane, dziuplaste drzewa, skały bez wbitych w nie ringów wspinaczkowych, ubrane w łatki mchów i paproci, a nie magnezji, szemrzące strumyki o nieuregulowanym korycie. Gdzie możemy cieszyć się ciszą i dać odpocząć zmysłom. Tu przyroda jest na pierwszym miejscu, zostawmy więc przestrzeń do życia zwierzętom, roślinom, grzybom. One dają nam tak wiele!