MAŁOPOLSKA TO GO

Matka Boska Skalska, fot. A. Stelmach, 2020, CC BY-SA 3.0

Obraz Matki Boskiej Skalskiej

Obraz Matki Boskiej Skalskiej jest częścią trasy Dolina Sanki. W poszukiwaniu pięknych widoków i słów.
Nie tyl­ko taj­nym spi­skom to­wa­rzy­szy ci­sza.
Nie tyl­ko ko­ro­na­cjom or­szak przy­czyn.
Po­tra­fią być okrą­głe nie tyl­ko rocz­ni­ce po­wstań,
ale i ob­cho­dzo­ne ka­my­ki na brze­gu.[i]
Mniej więcej w połowie doliny kompleks skał zwany Cyrkiem tworzy naturalny ołtarz, ozdobiony widocznym z daleka obrazem Matki Boskiej Skalskiej. Prowadzą tam dość strome schodki z drogą krzyżową, ale warto się po nich wspiąć ze względu na spektakularny widok z góry i możliwość zobaczenia Jaskini nad Matką Boską. Na jednej ze skał wisi ponadto tablica pamiątkowa poświęcona Janowi Pawłowi II, który bywał tu jeszcze jako młody ksiądz-piechur.
Skąd obraz w tym miejscu?
Prawdopodobnie powstał w 1863 roku, a jego twórcą był malarz i taternik Walery Eljasz-Radzikowski. Istnieje kilka legend na temat genezy obrazu.
W jednej z nich występują hrabina Potocka z Krzeszowic i jej chora córeczka, a w finale, po trzykrotnej wizji skały z wizerunkiem Matki Boskiej, dochodzi do cudownego uzdrowienia dziecka. Inna legenda wiąże się z powstaniem styczniowym, a opowiada o ucieczce przed wojskiem rosyjskim i o kobiecie, która wskazała powstańcom kryjówkę w skalnej jaskini, po czym natychmiast zniknęła. Istnieje też przekaz związany z dzierżawcą majątku mnikowskiego, który poprosił artystę o namalowanie obrazu w hołdzie powstańcom, co pozwoliło odprawiać w tym miejscu zabronione przez zaborców msze za ojczyznę.
Wiadomość dla zmartwionych jakością artystyczną malowidła: oryginał został przemalowany w latach 80. XX w. z powodu pogarszającego się stanu technicznego dzieła. Matka Boska jako symboliczna Polonia nadal „wychodzi” ze skały z koroną cierniową w ręce, miażdżąc stopą głowę węża (symbolizującego zaborców), ale jest to raczej wariacja na temat niż wierne odtworzenie pierwotnej postaci dzieła.
[i] Taż, Może być bez tytułu (fragm.), z tomu Koniec i początek, Kraków 1993.

Na szlaku przydaje się prowiant 😉 Ta strona używa plików cookies i localStorage.
Korzystając z niej, akceptujesz ich wykorzystywanie zgodnie z polityką prywatności.