Wczesne średniowiecze

Wczesne średniowiecze

Autor: Marta Graczyńska, Licencja: CC BY-SA

Wielu mieszkańców Polski jeździ na wakacje do Toskanii, by podziwiać malownicze wzgórza, ciągnące się łagodnymi grzbietami nieomal po horyzont. Inni spędzają wolny czas, podziwiając prawie tysiącletnie zabytki architektury romańskiej w okolicach francuskiej Burgundii lub hiszpańskiej Galicji. Są też tacy, którzy wiedzą, że nie trzeba wybierać się daleko, by ich oczy mogły błądzić po malowniczym krajobrazie. Wiedzą, że wystarczy pojechać w Małopolskę, gdzie pośród pagórków ukryte są wsie, miasteczka i miasta, w których można odnaleźć jedyne w swoim rodzaju zabytki – romańską architekturę.

Małopolska już od pierwszej połowy XI wieku była najważniejszą dzielnicą Polski. Wsparciem dla dworu królewskiego w Krakowie był dwór biskupi. Zarówno władza świecka, jak i duchowa potrzebowały odpowiedniej oprawy dla swoich poczynań: pałaców (zwanych w średniowieczu palatiami) oraz kościołów, w których oprócz zwykłych nabożeństw odbywały się te najważniejsze dla królestwa, czyli koronacje. W ten sposób powstała pierwsza zabudowa wzgórza wawelskiego, której pozostałości można obejrzeć na wystawie Wawel Zaginiony (rotunda Najświętszej Marii Panny) oraz w podziemiach dzisiejszej katedry krakowskiej (kryptę św. Leonarda). U stóp Wawelu mieszkano już od wczesnego średniowiecza.

Władcy, duchowieństwo i możnowładcy rozbudowywali i upiększali swoje miasto. W ten sposób na krakowskim Rynku wzniesiono kościół św. Wojciecha (w XI wieku), a obok niego (nieco później, bo w XIII wieku) kościół Mariacki. U stóp Wawelu znajdowała się część Krakowa zwana Okołem. Kościół dla niej wzniósł w XII wieku Sieciech, możnowładca krakowski. Ten budynek stoi do dziś przy ulicy Grodzkiej – to kościół św. Andrzeja. Warto się mu przyjrzeć, bo wygląda nieomal tak samo jak w średniowieczu. Jego mury zbudowano z ciosów białego wapienia; od zachodu ma dwie wieże, a w nich podwójne okienka, tak zwane biforia.

W niewielkiej odległości od dzisiejszego centrum miasta leżą siedziby dwóch zakonów, które odegrały ważną rolę w historii Małopolski: benedyktynów w Tyńcu oraz cystersów w Mogile. W jednym i drugim miejscu można odczuć spokój oraz skupienie zakonnego życia. Zabytkowe kościoły i klasztory zachowały do dziś w swoich murach średniowieczną historię.

Ci, którzy chcą lepiej poznać początki państwa polskiego i sztuki romańskiej, powinni udać się kolejno w trzech kierunkach: najpierw na północ od Krakowa, następnie na północny wschód, a na koniec na południowy wschód.

Pierwsza trasa powiedzie ich przez Prandocin i Wysocice do Miechowa. W Prandocinie i Wysocicach poszukiwacze średniowiecza odnajdą zachowane w niezmienionej formie od prawie 800 lat kościoły. Warto zawędrować do Miechowa, by usłyszeć o historii krucjaty Jaksy Gryfity oraz o Zakonie Kanoników Stróżów Grobu Chrystusowego w Jerozolimie.

Druga trasa wiedzie przez Luborzycę do Kościelca Proszowickiego. W Luborzycy nie zachował się praktycznie żaden ślad po pierwszej, romańskiej świątyni. Jedną z nielicznych pamiątek jest wyjątkowa na skalę regionu dwunastowieczna antaba w kształcie lwiej głowy (dziś na drzwiach wisi jej kopia). Kościół w Kościelcu Proszowickim mimo barokowej przebudowy do dziś zachwyca romańskim detalem. Pięknie dekorowany portal i zdobienia kapiteli kolumn na emporach należą do najwspanialszych w Polsce przykładów romańskiej kamieniarki.

Wybierając się w trzecią trasę, wiodącą do Czchowa i Tropia, warto zboczyć nieco na południe, w stronę Dobczyc. Leżący po drodze maleńki kościół w Dziekanowicach kryje w swoim wnętrzu fragmenty romańskiej polichromii wykonanej w technice al fresco i al secco. Dzięki prowadzonym w ostatnich latach pracom konserwatorskim być może już wkrótce zostaną one udostępnione dla zwiedzających. W przypadku kościoła w Czchowie, poszukiwanie dowodów świadczących o romańskim rodowodzie budowli to nie lada zadanie. Skromne elementy romańskiego fryzu, którego ornament powoli zaciera już czas, odnaleźć można w zewnętrznych murach prezbiterium kościoła. W Tropiu należy obejrzeć z uwagą przede wszystkim wnętrze kościoła. Znajdują się tam niewielkie, odsłonięte spod tynku, fragmenty romańskich ciosów murów oraz wyjątkowy fresk w prezbiterium, przedstawiający średniowiecznego króla.

Każdy z małopolskich kościołów ma inną historię, każdy z nich we właściwy dla siebie sposób ją opowiada – trzeba tylko wyruszyć w drogę i posłuchać, o czym mówią kamienie.

Fot: Katarzyna Kobylarczyk, CC BY SA