Cudowne źródła, święte figury

Cudowne źródła, święte figury

Autor: Marlena Jałoszyńska, Licencja: CC BY-SA

Śladów pozostawionych w Małopolsce przez Kingę jest niezliczenie wiele. Wśród nich znajdują się – mające uzdrawiającą moc – cudowne źródła oraz figury. Dokąd pojechać, by zaczerpnąć leczniczej wody i zobaczyć, jak przedstawiali świętą Kingę rzeźbiarze?

Słynnych źródeł świętej Kingi jest co najmniej kilka. W samej Małopolsce znajdują się one w Starym Sączu, Sułkowicach oraz Głębokiem nieopodal Piwnicznej. W województwie świętokrzyskim – w Nowym Korczynie. Mają mniej więcej taką samą genezę: powstały w miejscach, w które Kinga uderzyła swoją laską. Dla przykładu: w 1287 roku księżna – uciekając wraz z klaryskami przed Tatarami – dotarła do miejscowości Głębokie. W miejscu, w którym stuknęła laską, pojawiła się woda bogata w związki i sole mineralne. Źródło odkrył pasterz Michał Cięciwa w 1814 roku, a kilkanaście lat później – w latach 30. XIX wieku – do miejscowości zaczęli zjeżdżać amatorzy wodolecznictwa. Zbudowano tam między innymi pijalnię, która przetrwała do 1914 roku. Potem – na zmianę – zdrój świętej Kingi był odnawiany i dewastowany. Dopiero przed kilkoma laty przywrócono go do stanu świetności i obecnie cieszy się dużą popularnością – woda wypływająca ze źródła ma właściwości lecznicze. Legendy przypisują jej znacznie więcej: podobno ci, którzy ją piją, mają zagwarantowaną długowieczność.  

W nieco inny sposób powstało źródło w Starym Sączu. W opowieści o stworzeniu zdroju znowu pojawia się słynna laska, jednak tym razem w innej postaci – legenda mówi bowiem, że po tym, jak księżna wetknęła ją w ziemię, laska w ciągu jednej nocy rozrosła się w lipę. Pod drzewem Kinga nakazała wykopać studnię, z której czerpano wodę – jak się okazało – uzdrawiającą. Wieść o tym bardzo szybko rozprzestrzeniła się nie tylko na ziemi sądeckiej, ale także w całej Polsce i za granicą. Do Starego Sącza przybywali wierni, mając nadzieję, że obmyją chore części swojego ciała i cudownie wyzdrowieją. Niektórym podobno się to udało, wśród uleczonych znajduje się między innymi profesor Marian Starczewski.  

Obecnie źródło jest dostępne dla zwiedzających, znajduje się na tak zwanym trakcie świętej Kingi, przy murach klasztoru. Obok stoi kaplica zbudowana w 1779 roku i nazwana imieniem świętej klaryski. Jeśli dobrze się przyjrzymy, przez kratę uda nam się zobaczyć barokową rzeźbę Kingi, która trzyma w dłoniach klasztor oraz dwa anioły. Jeśli jednak ze względu na panujące w kaplicy ciemności nie zdołamy dostrzec figury księżnej, kolejną – najprawdopodobniej najstarszą w Polsce – można podziwiać w Dębnie. W 1725 roku ufundowała ją Anna Tarłowa, kuchmistrzyni koronna, a jej autor jest nieznany. Być może był nim miejscowy kamieniarz.          

Fot. pixabay.com, domena publiczna