My, plener egzotyczny

My, plener egzotyczny

Autor: Katarzyna Kobylarczyk, Licencja: CC BY-SA

Nasz daleki, egzotyczny i (oczywiście) zimny region doskonale oddaje obcość, niepokój i zagubienie filmowych bohaterów. Czy wiecie, że w Małopolsce nakręcono już pięć bollywoodzkich superprodukcji? Filmowcy z Indii szczególnie upodobali sobie Kraków, ale cenią też Wieliczkę i Zakopane.

Karan Anshuman, reżyser wchodzącej właśnie na ekrany sensacyjnej komedii Bangistan, powiedział, że wystarczy ustawić kamerę w dowolnym miejscu Krakowa, by mieć doskonałe ujęcie. I może coś w tym jest, bo filmowcy z Bollywood pokochali nasze miasto i wciąż tu wracają. Kraków był już scenerią romantycznych komedii, marketingowych reklamówek i trzymających w napięciu scen pościgów i eksplozji (z wysadzaniem Rynku Głównego włącznie). Zwłaszcza nazwa Uniwersytet Jagielloński musi budzić w Indiach zmysłowe skojarzenia, skoro w ostatnim czasie na ekrany kin weszły aż dwie historie miłosne, których bohaterami są zagraniczni studenci UJ. Yeh Jo Mohabbat Hai (reż. Shree Narayan Singh) to trochę Romeo i Julia, tyle że w uczelnianej scenerii. Karishma i Karan przychodzą na świat tego samego dnia, ale w dwóch skłóconych na śmierć i życie rodzinach. Pech chce, że wiele lat później chłopak i dziewczyna spotkają się w Krakowie i zakochują… Znacie? Znacie! To obejrzyjcie jeszcze raz (tak, będą śpiewać i tańczyć!). Obejrzyjcie zapowiedź: https://www.youtube.com/watch?v=i9MSfXO0rdo

Wkrótce premierę będzie miał także film The Rhythm (reż. Vivek Kumar), w całości nakręcony w Krakowie. Grupa młodych ludzi z różnych stron świata zakłada na UJ zespół muzyczny (rolę puszystego perkusisty dostał w nim nawet – uwaga, uwaga – Jakub Graś, syn rzecznika rządu Donalda Tuska!). Poza znanymi bollywoodzkimi aktorami Adeelem Chaudhrym i Rinil Routh w The Rhythm wystąpi też krakowska Kładka Bernatka oraz Forty Kleparz i Gazowa. Co najważniejsze, cała akcja tego muzycznego love story rozgrywa się w Krakowie, a wisienką na torcie ma być wielka taneczna scena na samym środku Rynku Głównego!

Wolicie mocniejsze emocje? Co powiecie na to: terroryści grożą Indiom wywołaniem epidemii nieznanego szczepu wirusa Ebola. Kraj (i świat) może ocalić tylko… nie, nie James Bond, a młody oficer indyjskiego wywiadu Aazaan Khan (któremu Bond może ewentualnie zawiązać sznurówki)! Aazaan rusza w świat tropem tajemniczego geniusza zbrodni – Doktora. Ślady wiodą na daleką północ, do chłodnego Krakowa. Czy widzicie już (oczyma duszy) snajpera z wielkim karabinem przekradającego się wśród wysokich traw na tle kominów krakowskiej elektrociepłowni? A wielką eksplozję, która zmiata pół Rynku Głównego? Nie? Cóż, wyreżyserowany przez Prashanta Chadhę film Aazaan (polski tytuł Banita) miał premierę w 2011 roku. Nie zebrał wprawdzie świetnych recenzji, ale tropienie w nim krakowskich plenerów (Rynek i okolice, kopiec Kraka, lotnisko w Balicach, most Piłsudskiego) może być całkiem zabawne. Tutaj obejrzycie zapowiedź: https://www.youtube.com/watch?v=HwzBLRll9tY

Na koniec lipca zapowiadana jest premiera Bangistanu (reż. Karan Ashuman). To brawurowa komedia o dwóch niezbyt rozgarniętych terrorystach-samobójcach, którzy przybywają, by zaburzyć obrady Międzynarodowej Konferencji Pokojowej w Krakowie. Kraków gra oczywiście Kraków, na ekranie możemy spodziewać się nie tylko Rynku Głównego, ale i Opery Krakowskiej, będzie też kopalnia soli w Wieliczce i Balice. Oczywiście polecamy zapowiedź: https://www.youtube.com/watch?v=uPtyOoYL12Y.

Reżyser Bangistanu, Karan Ashuman, podkreślał w wywiadach, że Małopolska i Kraków mają w jego filmie szczególną rolę – pomagają ukazać stan psychiczny bohaterów. – Szukaliśmy miasta europejskiego obcego dla bohaterów, którzy przecież są z południowej Azji. W takim mieście postaci czują niepokój i zagubienie – wyjaśnił.

Dla popularności Krakowa w Bollywood nie bez znaczenia jest też fakt, że miasto bardzo sprzyja filmowcom. Działa tu Krakow Film Commission, komórka Krakowskiego Biura Festiwalowego odpowiedzialna za wspieranie produkcji filmowych. KFC pomaga ekipom w uzyskaniu wszelkich zezwoleń, koordynuje współpracę z miejskimi służbami, a nawet umożliwia staranie się o dotację z Regionalnego Funduszu Filmowego. 
Po eksplozjach na krakowskim Rynku Głównym wydaje się, że dla filmowców nie ma w Małopolsce rzeczy niemożliwych. Może dlatego bollywoodzki producent Ritesh Sidhwani mówił w wywiadach, że uważa Kraków za doskonałe miejsce do pracy. – To miasto rozumie świat filmu – powiedział.

Fot. pixabay.com, domena publiczna