(Bez)sens polowań

(Bez)sens polowań

Autor: archiwum MIK, Licencja: CC BY-SA

Co roku ginie w Polsce z rąk myśliwych około 700 tysięcy ptaków. Znaczna ich część ginie w męczarniach, jedynie zraniona ołowianym śrutem. Niektóre umierają miesiącami, bo tyle trwa śmierć spowodowana ołowicą. Strzela się między innymi do dzikich gęsi, które są ptakami monogamicznymi oraz mają złożone relacje emocjonalne – rodzinne, towarzyskie. Po stracie partnera większość gęsi przechodzi długi okres żałoby i często już do końca życia pozostaje samotna.

Jak wyglądają polowania na dzikie ptaki? 

Myśliwi traktują strzelanie do zwierząt (ptaków w szczególności) jako swoistą rekreację i aktywność sportową. Najlepiej to widać w przypadku polowań zbiorowych, w tym w szczególności polowań dewizowych. Lokalne koła łowieckie organizują mniejsze lub większe grupy, które strzelają łącznie na każdym polowaniu nawet kilkaset ptaków. Przy niektórych „dewizowych” polowaniach na gęsi ustawia się gościa-myśliwego za parawanem/ukryciem i  daje mu do pomocy asystenta, który obsługuje trzy sztuki półautomatycznej broni. Chodzi o to, aby w przypadku pojawienia się stada gęsi móc jak najszybciej strzelić do jak największej liczby ptaków. Takie polowania często trwają kilka dni.

Zazwyczaj im więcej ptaków zostanie zastrzelonych podczas polowania, tym mniejsza ich liczba jest zabierana przez myśliwych. W szczególności odnosi się to do myśliwych przyjezdnych, w tym dewizowych. Ci zabierają z sobą poroża lub inne trofea. Ale tak zwane ptactwo wodne nie jest pozyskiwane dla trofeów – ani też nie na stół. Strzela się dla rozrywki. Nie bez powodu w nomenklaturze myśliwskiej pojawia się zwrot w odniesieniu do większości ptaków łownych „nie ma znaczenia gospodarczego” – chyba z wyjątkiem bażanta, który jest wysiedlany specjalnie dla myśliwych, oraz być może krzyżówki.

Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem do dzikich kaczek i gęsi można strzelać w nocy. Do ptaków tych strzela się jedynie w locie, a więc – nieselektywnie do stad wielogatunkowych, w których przemieszane są gatunki objęte ochroną ścisłą, oraz do gatunków łownych. Nikt nie jest w stanie zidentyfikować gatunków dzikich ptaków wodnych w nocy, podczas mgły, o świcie lub o zmierzchu. Może to zrobić jedynie doświadczony ornitolog na podstawie odgłosu ptaka, ale musi to być odgłos wyodrębniony, nie w stadzie. Myśliwy ma na oddanie strzału jedynie kilka sekund.

Problem ten dostrzegł nawet rzecznik prasowy Polskiego Związku Łowieckiego: „Podobieństwo gatunków chronionych i łownych rodzi spore ryzyko pomyłki. Szczególnie kaczki, które strzela się na wieczornych zlotach, czasami wręcz pod osłoną księżyca, bardzo łatwo pomylić. Czernica podobna jest do podgorzałki, cyraneczka do cyranki, a krzyżówka do płaskonosa. Podczas polowania tą metodą trzeba więc bardzo uważać – mówi Marek Matysek, doświadczony myśliwy, a jednocześnie rzecznik prasowy PZŁ[1].

W czasie polowań giną gatunki chronione, w tym gatunki zagrożone w skali globalnej. Potwierdzają to badania przeprowadzone w latach 2000–2006 na terenie stawów rybnych Przeręb i Spytkowice koło Zatora. Badano wówczas przyczyny śmiertelności ptaków wodnych: „W trakcie badań zbierano martwe ptaki oraz odnotowywano liczbę ptaków postrzelonych (żywych). Przyczyny śmierci ustalono podczas badań laboratoryjnych lub, jeśli bezpośrednie oględziny były niemożliwe, w oparciu o obserwację w terenie. W trakcie badań stwierdzono 397 ptaków martwych bądź trwale uszkodzonych, należących do 33 gatunków. W grupie ptaków martwych dominowały: czapla siwa, kormoran oraz śmieszka, a wśród ptaków postrzelonych – krzyżówka, łyska oraz czernica i głowienka. Stwierdzono, że 71,9% znalezionych ptaków zostało zastrzelonych, zaś 14,6% padło z przyczyn naturalnych; w pozostałych przypadkach śmierć wynikała z innych przyczyn lub jej nie ustalono. Odnotowano zastrzelenie 87 osobników należących do 15 gatunków chronionych oraz postrzelenie 12 osobników 3 kolejnych gatunków. Wśród ptaków zastrzelonych objętych ochroną prawną dominowały: perkoz dwuczuby, śmieszka, cyranka oraz mewa białogłowa. Stwierdzono, że polowania dostarczają do środowiska wodno-glebowego znacznych ilości ołowiu (ca 98 kg/rok w każdym kompleksie stawów). Zaproponowano, aby duże kompleksy stawowe, pełniące funkcję ostoi ptaków wodnych, zostały wyłączone z obszarów objętych polowaniami lub aby ich 
intensywność uległa ograniczeniu”[2].

Tekst powstał w oparciu o materiały kampanii Niech Żyją! działającej na rzecz zakończenia polowań na ptaki. 
Więcej informacji na ten temat znajdziecie na stronie: www.niechzyja.pl.

[1] Cytat pochodzi ze strony: http://www.poluje.pl/polowanie,polowanie-na-dzikie-kaczki-8211-ruszyl-sezon,9561.
[2] D. Wiehle, Z. Bonczar, Śmiertelność ptaków na stawach rybnych, „Notatki ornitologiczne” 2007, nr 3.

Fot.