Warto obejrzeć!

Warto obejrzeć!

Autor: Kamil Reichel, Licencja: CC BY-SA

Z niekłamaną przyjemnością przyjąłem propozycję oprowadzenia Państwa po małopolskich teatrach. Proszę mi jednak bezgranicznie nie ufać i często zabierać głos. Wszelkie formy niezgody są uprawnione, tym bardziej, że miejsca, o których chciałbym z Wami porozmawiać, mogą Państwo odwiedzić beze mnie.

Chciałbym jednak zwrócić uwagę na rzeczy, których na pierwszy rzut oka można nie dostrzec. Z jednej strony proponuję podróż do świata miejsc mających swoją topografię, dających się łatwo zorientować na mapie. Jednocześnie chcę żeby Państwo, idąc przykładem bohaterów powieści C.S. Lewisa, za drzwiami Starej Szafy zobaczyli Narnię – świat o tyle niezwykły, ile będący jedynie kwestią perspektywy. Każdy ma w sobie coś z dziecka i Państwo mają, i ja też. Nie bójcie się być naiwni w tej naszej podróży. Dajcie się porwać, a odwiedzając małopolskie sceny pamiętajcie, że teatr jest przestrzenią niedefiniowalną, jest miejscem, gdzie sacrum spotyka się z profanum, gdzie gra się dobre i złe rzeczy, które są jak dwie strony tej samej starej monety pospiesznie obracanej w dłoniach. 

Nie będziemy wytyczać jednej drogi niech każdy odkryje własną, nie chodzi tu o czas i stopień trudności, przecież nie będziemy się wspinać. Nie stanę się też Państwa Wergiliuszem, ani tym bardziej Beatrice, nie zobaczymy Piekła (mam nadzieję, tak złych rzeczy w Małopolsce już dawno nie widziałem), Czyśćca (chociaż oczyszczające może być zobaczenie kilku propozycji), a do Raju, tego teatralnego, mam nadzieję dotrą Państwo sami. 

Międzynarodowy Festiwal Teatru Formy „Materia Prima”, 21–28 lutego 2015

Choć Festiwal trwa już od pięciu dni nie wyobrażam sobie uczestniczenia w nim bez wcześniejszego zapoznania się z pewnym ogłoszeniem dostępnym na stronie Teatru Groteska. Poniżej zamieszczam całą jego treść.

„Ogłoszenie Komitetu na Rzecz Społecznego Dobrobytu: Nasz cel – szczęśliwi obywatele! Nasze narzędzia – sztuka monotonna i brzydka! Dlatego wzywamy do bojkotu Festiwalu Materia Prima Forma! Nasz Komitet sprzeciwia się tego typu dekadenckim pseudofestiwalom! Poznajcie sami, program Festiwalu: www.materiaprima.pl! Kupcie bilet i świadomie przyłączcie się do bojkotu! PRECZ Z FESTIWALEM MATERIA PRIMA FORMA! PRECZ Z FESTIWALEM MATERIA PRIMA FORMA!”

Sprytny zabieg aktorów i dyrekcji Teatru Groteska. W ubiegłym roku mieliśmy w Krakowie nad wyraz dużo faux pas w dziedzinie polityki kulturalnej. Spektakl Rodriga Garcii Golgota Picnic (mocno dyskutowany w ubiegłym roku) czy Msza (odprawiona na Dużej Scenie NST w Krakowie przez Jana Peszka i Bogdana Brzyskiego) stały się dobrym gruntem pod protest Komitetu na Rzecz Społecznego Dobrobytu powołanego przy 3. Festiwalu Teatru Formy Materia Prima. Działania performatywne miały nakłonić publiczność festiwalową do świadomego uczestnictwa w kulturze – i to myślę bardzo cenne – kiedy dużo się mówi o tym, co się przeczytało na temat, a mniej może od siebie o tym, co rzeczywiście się zobaczyło.

Ceny biletów wahają się w granicach 35–45zł za osobę. Dlaczego warto udać się na trzecią edycję festiwalu? Materia Prima to nie tylko festiwal, to przede wszystkim święto teatru formy. Proszę dać się tej formie oczarować. Z rzeczy, które można jeszcze zobaczyć od czwartku, właściwie poleciłbym wszystkie.

Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie

Zbliża się premiera Gyubala Wahazara S.I. Witkiewicza w reż. Pawła Światka. Ja Świątkowi wierzę, kupił mnie Pawiem królowej Masłowskiej z NST w Krakowie, a Dżumą Camusa z Opola właściwie dobiliśmy targu. Premiera już w sobotę 28 lutego 2015 r.

Skoro mówić mamy o nowościach i rzeczach, które w istotny sposób wpływają na jakość NST, należy zwrócić uwagę na dwa spektakle Jana Klaty, mam na myśli dyptyk królewski – Króla Ubu (premiera 16 października 2014 r.) i Króla Leara (19 grudnia  2014 r.).  

Pierwszy z wymienionych spektakli otworzył sezon artystyczny 2014/2015. Jan Klata postanowił zakpić z Jarry`ego, któremu, myślę, mogłoby się to nawet spodobać. Z jednej strony scenografia Justyny Łagowskiej, dość oszczędna, sugerować mogła nijakość, państwo ograbione ze wszystkiego, co cenne. Z drugiej natomiast, pokazał Klata ludzką małość i małostkowość, dwór Ubu stanowią „fajnansiści” ubrani z jaskrawe, nieco już przebrzmiałej mody stroje sportowe, w zabawnych, acz jednakowych sandałkach. Zamiast tronu na środku sceny stoi muszla klozetowa, z teatralnego sufitu spada „grówno”. I właśnie tym Klata  zwrócił uwagę, a nie tym, co dużo ważniejsze – bez pieniędzy nie będzie sztuki. I myślę, że wbrew pozorom mówi to w imieniu nie tylko swoim własnym, Narodowego Starego Teatru w Krakowie, ale pozostałych twórców, nie tylko krakowskich. Jemu wolno, dlaczego? Dlatego, że Narodowy znaczy nie tyle pokazujący na scenie największe polskie dramaty, to przede wszystkim ten, który Pani Minister Kultury może bezpośrednio dofinansować, ale nade wszystko ten, który mówi o sprawach Narodu, nawet jeśli forma Naród obraża – niech obraża, ale niech Naród myśli, dlaczego obraża.
Bilety w cenie: 30zł (ulgowe)/ 50zł (normalne)

Drugi spektakl również wyreżyserował Klata i widzę w tym pewną konsekwencję. Sebastian Majewski wraz z Janem Klatą, otwierając bieżący sezon artystyczny, mówili o władzy duchowej i władzy materialnej. Władza duchowa, duchowieństwo, duchowość, Kościół katolicki. Król Lear Shakespeare`a papieżem? Czy reżyser ma prawo do takiej interpretacji? Nie tylko ma, ale nawet powinien iść na przekór interpretacjom. Bo o Królu Learze wiemy ponoć wszystko.
Bilety w cenie: 30 zł (ulgowe)/ 50 zł (normalne)

Pozwolę sobie pominąć „Starą kobietę” Tadeusza Różewicza w reż. Marcina Libera, której premiera miała miejsce 25 października 2014 r., bo to temat na kolejny artykuł, i przejść do Nie-boskiej komedii. WSZYSTKO POWIEM BOGU! duetu Strzępka–Demirski. Spektakl jest próbą przywrócenia Narodowemu Staremu Teatrowi twarzy, której niestety w ubiegłym roku poniechał. Próbą myślę bardzo udaną. 

Choć Nie-boska komedia jest zaledwie inspirowana tekstem Zygmunta Krasińskiego, nikomu to już nie przeszkadza, a temat Auschwitz czy karuzeli, o której pisał Miłosz, w wierszu Campo di Fiorii („Czasem wiatr z domów płonących/ Przynosił czarne latawce,/ Łapali skrawki w powietrzu/ Jadący na karuzeli./ Rozwiewał suknie dziewczynom/ Ten wiatr od domów płonących,/ Śmiały się tłumy wesołe/ W czas pięknej warszawskiej niedzieli.”), a która wyrażona jedynie gestem scenograficznym, jest dziś nie tyle trudny, ile oczywisty.

Warto, choćby dla fenomenalnego w roli Orcia Juliusza Chrząstowskiego.
Bilety w cenie: 30 zł (ulgowe), 50 zł (normalne)

Obiecałem Państwu teatralną podróż i słowa dotrzymałem. Teraz muszą Państwo zdać się na aktorów i czuwających nad nimi reżyserów. Do zobaczenia na widowni!

Fot. pixabay.com, domena publiczna