Zostań tropicielem

Zostań tropicielem

Autor: Katarzyna Kobylarczyk, Licencja: CC BY-SA

Na południu, zwłaszcza w górach, znajdziesz najpiękniejsze kapliczki wiszące. Czy wiesz, że tylko w Małopolsce zobaczysz wizerunek Chrystusa Frasobliwego? Figurka zadumanego nad ludzkim losem, oczekującego na ukrzyżowanie Jezusa, w krakowskiem nazywana jest Świętą Turbacją, na Podhalu – Bozusiem, a w okolicach Mszany Dolnej – Cierpiotką.

Z kolei w Krakowie czeka na ciebie prawdziwy unikat – figura Boga Ojca. Barokowa rzeźba starca, dzierżącego królewskie insygnia, chmurnie spogląda na zakorkowaną ulicę Wielicką. Jeśli natomiast chciałbyś zobaczyć całą Trójcę Świętą, jedź np. do Czarnego Dunajca. Bóg Ojciec i Chrystus, bezceremonialnie depcząc po głowach aniołków, siedzą tam w objęciach na kuli ziemskiej, a nad nimi fruwa Duch Święty…

W Małopolsce i na Śląsku znajdziesz także najwięcej w kraju kapliczek i figur maryjnych. Szczególnie obfitują w nie okolice Bochni, Brzeska, Myślenic i Wadowic. W Spytkowicach możesz obejrzeć Madonnę naturalnej wielkości, w bladoróżowej sukni i błękitnym płaszczu; jej serce przeszywa miecz. To Matka Boska Bolesna, a ostrze symbolizuje jej cierpienia. Nad rzekami możesz szukać figur św. Jana Nepomucena, który chroni przed powodzią. Tam, gdzie niegdyś grasowały wilki, odnajdziesz kapliczki św. Mikołaja, opiekuna pasterzy. Jeśli zobaczysz wizerunek św. Rocha lub św. Rozalii, możesz być pewien, że w okolicy szalała niegdyś epidemia dżumy, czarnej ospy, czy – jak w Zawoi – cholery. W Zakliczynie koło Tarnowa kapliczka z figurą Matki Boskiej strzeże pamięci kilku rycerzy Jana III Sobieskiego, którzy przeżywszy szczęśliwie odsiecz wiedeńską, zmarli tu na zarazę. W podzięce za ustanie epidemii i ku pamięci jej ofiar wybudowano też cztery okazałe XVII-wieczne kolumny w Nowym Wiśniczu, Olchawie, Leksandrowej i Bochni. Jeśli jednak zapytasz o nie mieszkańców, powiedzą ci, że to „kolumny lotników”. Usłyszysz też legendę o czterech tureckich jeńcach, przetrzymywanych na zamku w Wiśniczu, którzy próbowali uciec, montując sobie skrzydła jak Dedal. Pospadać z nieba mieli właśnie w miejscach, gdzie stoją kolumny.

Wędrując po Beskidzie Niskim trafisz na pewno na kamienne krzyże. To świadkowie zaginionego świata Łemków. W piaskowcu, sywym kaminiu, najlepsi kamieniarze z Bodaków i Bartnego rzeźbili Chrystusa po swojemu, jakby toczyli ze sobą nieskończoną dysputę, czy Zbawiciel na krzyżu miał wąsy, wypukły czy wklęsły pępek, a może twarz jak odwróconą łzę?

Na południu Małopolski poszukaj też przypominających drewniane dzwonnice kapliczek z dzwonkami loretańskimi. Ich dźwięk ma wielką moc – potrafi odstraszyć płanetników i rozpędzić gradowe chmury. Najpiękniej usytuowana znajduje się na przełęczy nad Łapszanką, przy drodze z Łapszy do Jurgowa. Jeśli tam trafisz, westchnij za duszę Franciszka Kapołka, młodego dzwonnika, który zginął rażony piorunem 17 lipca 1967 roku. Te kapliczki, o których właśnie przeczytałeś to zaledwie ułamek tego, co czeka na ciebie przy polnych drogach, na rozstajach i między blokami. To kropla w morzu. Inne, nie mniej ciekawe, napotkasz pewnie przypadkiem – na wycieczce czy wypadzie za miasto...

Korzystałam z książki Tomasza Czerwińskiego Kapliczki i krzyże przydrożne w Polsce.
Fot: Wikipedia