Grzaniec z cydru

Grzaniec z cydru

Autor: Aleksandra Faiks, Licencja: CC BY-SA

Zima nadeszła już jakiś czas temu, na zewnątrz jest coraz zimniej, wietrzniej, pojawia się śnieg. Co zrobić, gdy na dworze mróz, a ciało domaga się czegoś rozgrzewającego i w dodatku smacznego? Nie ma prostszej odpowiedzi na to trudne pytanie. Wystarczy sprawdzić, czy potrzebne produkty znajdują się w kuchni i zabrać się do pracy! Samo przyrządzenie takiego rozgrzewającego napoju jest prostsze i szybsze niż większość z nas sądzi. Można podejść do tego od naszej małopolskiej strony i przygotować grzaniec z małopolskiego cydru oraz z małopolskimi jabłkami!  

Jeśli cydr, to jabłka. Nie wszyscy wiedzą, że na polskiej liście produktów tradycyjnych są dwie odmiany jabłek. Tak, jabłek z Małopolski! Pierwsze z nich, łąckie, pochodzą z terenu Kotliny Łąckiej. Charakteryzuje je wysoka kwasowość, aromat oraz idealna jędrność miąższu. Sadownicy przekonują również, że obrane jabłka łąckie nie brązowieją – w przeciwieństwie do pozostałych odmian. Wytwórcy zapewniają, że ich wyjątkowy smak to zasługa mikroklimatu Kotliny Łąckiej. Jabłka łąckie zostały wpisane na listę produktów tradycyjnych w 2005 r., a w 2010 r. zostały zarejestrowane przez Komisję Europejską jako Chronione Oznaczenie Geograficzne. Druga małopolska odmiana to jabłko z Raciechowic. Smak tych jabłek określany jest jako słodki, słodko-kwaśny, słodko-winny, kwaskowaty, winny, korzenno-winny, kwaśny z korzennym posmakiem, aromatyczny, soczysty. Podobnie jak w przypadku jabłek łąckich, na ich wspaniały smak ma wpływ klimat – duże różnice pomiędzy temperaturą za dnia i w nocy (sady położone są na terenie Beskidu Wyspowego). Owoce te zostały wpisane na listę produktów tradycyjnych w 2006 r.

W Łącku – raju dla miłośników owoców – wytwarzany jest cydr Jabcok. Jak zapewnia producent, trunek powstaje właśnie z jabłek łąckich, nie dodaje się do niego konserwantów ani siarczanów. Produkcją cydru, tym razem noszącego nazwę Cydru Słowiańskiego, zajęli się również państwo Lorkowie z Gospodarstwa Agroturystycznego „Koziarnia” (Pogorzany Smykań). Jabłka, z których wytwarzany jest ich cydr, również pochodzą z małopolskich sadów. Te wszystkie informacje udowadniają, że cydr jest czymś właściwie „naszym” i czymś wyjątkowym. Nie pozostaje nic innego, jak przygotować własną, grzaną, wersję w domowym zaciszu.
 

Jeśli zdecydowaliśmy się zrobić grzaniec, to wybierzmy jabłka małopolskie – wspierając lokalny rynek. Jabłka z Raciechowic można kupić w niektórych sklepach. Z cydrem jest nieco prościej – można go szukać w większych sklepach z alkoholami.   Jak przygotować się do zrobienia grzanego cydru? Po pierwsze sprawdzamy, czy mamy wszystkie produkty. Najważniejsze są przyprawy – cynamon, anyż, goździki, ewentualnie gałka muszkatołowa lub imbir. Reszta w przepisie poniżej:

SKŁADNIKI


500 ml cydru jabłkowego
300 ml soku jabłkowego 100%
sok wyciśnięty z pomarańczy
sok wyciśnięty z dwóch mandarynek
3 łyżki soku jeżynowego (domowego)
3–4 laski cynamonu
goździki
łyżka cynamonu
gwiazdka anyżu
szczypta gałki muszkatołowej
2 łyżki miodu
2 jabłka łąckie lub z Raciechowic

PRZYGOTOWANIE

Zaczynamy od umycia i sparzenia pomarańczy i mandarynek. Z owoców wyciskamy sok i łączymy w garnku z cydrem. Dodajemy również sok jeżynowy, jabłkowy, miód oraz wszystkie przyprawy. Jabłka kroimy (ze skórką!) w kostkę i wrzucamy do cydru. Wszystko podgrzewamy na niewielkim ogniu, często mieszając. Pilnujemy, by napoju nie doprowadzić do wrzenia. Ozdabiamy plasterkami pomarańczy oraz jabłek. Smacznego!
 

Więcej informacji na temat produktów tradycyjnych oraz produktów chronionych geograficznie znajdziecie na stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Tekst opublikowany został także na blogu: www.cookplease.pl
Fot. Aleksandra Faiks, CC BY SA