Ciepłe klimaty

Ciepłe klimaty

Autor: Teresa Ścisłowicz, Licencja: CC BY-SA

Pomysł na spędzenie czasu w ciepłe jesienne popołudnie? 

Może wycieczka w okolice klasztoru oo. Kamedułów na Bielanach? Idąc w górę Aleją Wędrowników, po przejściu około 400 metrów warto obejrzeć się za siebie, w kierunku południowo-zachodnim. Na pierwszym planie ujrzymy winnicę, poniżej Wisłę, a w oddali opactwo Benedyktynów w Tyńcu. Wyobraźmy sobie, że nie ma asfaltowych dróg i współczesnej zabudowy. Powstanie idealna sceneria, aby poczuć się jak średniowieczny wędrowiec. 

Widoczna na pierwszym planie winnica zlokalizowana na zboczu zwanym Srebrną Górą potęguje to wrażenie. W końcu to właśnie na okres średniowiecza przypada rozkwit uprawy winorośli w Polsce. Przybywający do Polski zakonnicy przywozili ze swoich rodzimych stron sadzonki winorośli i kultywowali ich uprawę. Oprócz funkcji użytkowych winnice miały dodatkowe znaczenie związane z ich symboliką, istotną dla chrześcijaństwa. Widoczny w oddali Tyniec był ważnym ośrodkiem winiarstwa w Małopolsce. Przez wieki mnisi uprawiali winorośl na sąsiadujących z opactwem wzgórzach – jedno z nich do dziś zachowało nazwę Winnica. Podobno na stokach ciągle jeszcze można odnaleźć ślady po piwnicach, w których wina dojrzewały. 

Nasłonecznione stoki porośnięte winoroślą czy też sady pełne brzoskwiń raczej nie za bardzo kojarzą nam się z Polską w średniowieczu. Być może dlatego, że ta wizja trochę się kłóci z ciągle jeszcze mocno zakorzenionymi wyobrażeniami o średniowieczu, jako czasie ponurym i mrocznym. Tymczasem zdaniem badaczy najcieplejszy okres w naszej historii przypadał najprawdopodobniej na wieki XII i XIII. Pierwsze ślady uprawy winorośli na ziemiach polskich pochodzą z X wieku. Uprawa na większą skalę w XIII wieku była możliwa między innymi dzięki sprzyjającemu, ciepłemu klimatowi. W późnym średniowieczu uprawy winorośli sięgały daleko na północ Polski. 

Przy badaniu przemian klimatycznych w wiekach średnich na terenie Europy wykorzystuje się najczęściej odkrycia archeologiczne i pisane materiały historyczne. Co ciekawe, dla analizy tych przemian niezwykle istotne okazały się rejestry dat winobrań i jakości zbiorów. W krajach Europy Zachodniej takie rejestry prowadzone były w wielu klasztorach. 

Średniowieczne ocieplenie nie miało oczywiście charakteru ciągłego. Na przestrzeni wieków następowały po sobie „podokresy” ochłodzenia i ponownego ocieplenia. W połowie XVI wieku najprawdopodobniej miało miejsce kolejne, większe ochłodzenie, a najniższe średnie wartości temperatura miała osiągnąć na ziemiach polskich w XVII wieku, w okresie zwanym niekiedy „małą epoką lodową”. Te zmiany klimatu ostatecznie przyczyniły się do upadku winnic, które i tak już podupadały z powodów politycznych i ekonomicznych.

Dzisiaj z jednej strony słyszymy o nieuniknionym globalnym ociepleniu, z drugiej zaś pojawiają się informacje o zbliżającym się zlodowaceniu. Cieszmy się więc, że mimo kapryśnej pogody, w Małopolsce z powodzeniem odradzają się dawne tradycje winiarskie.

Fot. Chris Ford, Flickr, CC BY-NC