Oracje pucheroków

Oracje pucheroków

Autor: , Licencja: domena publiczna

***
A jo wyrwikołek z rodu bibickiego,
Żaczek nieuczony, a co wam do tego.
Jeździłem po świecie, byłem za woźnice.
Miołem swoka-wizieloka, ciotke carownice.
A jak ci mnie swocek na wojne wyprawił,
Wszystkie majętności za mnie zastawił.
Dwa zagony owsa, trzy zagony prosa.
Kupił ci mi, kupił, konia za dwa grosza,
A reszte mi wsadził do dupy, do nosa.
Pojechołem w pole orać, tam same bagnisko,
Ugrzyzło mi konisko po same kopycisko.
Jak bije tak bije, wilk nade mną wyje.
Wyjołem pałasza, ucionem mu szyje.
A ja wom powiedzioł taką oracyjo,
Jak mi nic nie docie, to wam kury powybijom.
Są bułki na mieście, idźcie mi przynieście.
Są placki z tworogiem, zostańcie tu z Bogiem.

***
Pucheroki, nieboroki po Bibicach chodzą
I śmieszne oracyje gospodyniom głoszą.
A gadają, gadają, laseczkami stukają,
Od domu do domu do drzwi pukają.
Wstańcie gospodyni, wstańcie gospodarzu,
Bo już dzień nastaje, pucheroki na podwórzu.
Popatrzajcie się na mnie i rzetelnie obsłużcie
I duże jajeczka do koszyczka włóżcie.
Żebym se nie myślał, żeście bardzo skąpi,
Kto pucheroka polubi, ten do nieba wstąpi.
A moja gosposiu, nie trzymajcie mnie długo,
Bo mnie sąsiadeczka oczekuje drugo.
Wygląda, wygląda, po dupie się maco,
Kaj mój pucherocek po świecie się obraco.
A dajcie mi jajek pięć, to bede wasz zięć
I bede wam swok i przyjde na drugi rok.

***
Ide ja tu, ide, przez wysokie progi.
Nogi ma do tańca pucherok ubogi.
Na będenku puku, puku.
Na piszczałce fiku, fiku.
Cztery panny w tańcu.
Osoba na końcu.
Osoba się rozmnożyła.
Czterech pucheroków porodziła.
A na drewnianym moście,
Wy gospodyni Pana Boga proście,
Aby się groch rodził.
Ja na niego chodził,
Z koszyckiem i workiem,
I z otwartym toporkiem.
A wyjdźcie na skrzynie, urżnijcie pieczynie.
A wyjdźcie na fase, urżnijcie kiełbase.
A wyjdźcie na chwilke, przynieście mi spyrke.
To jo was pochwole i do nieba zabiere.
Są garnki na płocie, ja ich nie omijom.
Jak mi nic nie docie, to je porozbijom.


rys. Agata Sokół CC BY-SA